Artykuły w częściach "neurobiologia" i "relacje" mówią nam o tym, od czego uciekamy. Potrzebujesz jednak też wiedzieć, co zrobić, by Twoja walka nie zmieniła się w próby „niemyślenia o słoniach”.

Ponieważ jednym z pierwszych zadań w walce z pornografią jest odkrycie swoich wrogów (czyli sytuacji, okoliczności, stanów emocjonalnych, myśli), które popychają nas ku porno, ludzie zauważają na przykład takie zależności:

Mój wróg:
– Gdy wracam do domu i nikogo w nim nie ma, a ja jestem zmęczony lub spotkało mnie coś przykrego – wtedy nie jestem w stanie oprzeć się porno.
Co wtedy myślę?
– To jest beznadziejne, czuję się tak fatalnie, że po prostu zasługuję na odrobinę przyjemności.

Mój wróg:
– gdy budzę się w nocy i sięgam po tableta, chcę np. tylko zobaczyć co piszą na forum, a kończę gdzie kończę.
Co wtedy myślę?
– Nic, właściwie to się dzieje w półśnie, automatycznie.

Kolejny krok to wymyślenie – co możesz zrobić, żeby zapobiec sięgnięciu po porno?  Im wcześniej przerwiesz sekwencję wiodącą do porno, tym większe szanse powodzenia (bo już w  momencie odpalania filmu to potwornie trudno zatrzymać).

Zwykle wpierw pojawia się fantazja o poprawie nastroju, czy odreagowaniu za pomocą porno. To pierwszy moment, gdy możesz dokonać wyboru i powiedzieć sobie: NIE: zrobię coś innego. Kolejny moment wyboru to chwila rozpoczęcia rytuału. Czyli pewnych czynności przygotowujących. Nikt nie staje znienacka w kuchni w czasie robienia herbaty i nie włącza porno. Raczej jest rytuał  – np. zamknę drzwi na klucz, wyciszę komórkę, żeby mi nikt nie przeszkadzał, założę słuchawki, żeby odgłosy się nie niosły po domu… TO TEŻ PUNKT WYBORU.
   

Im wcześniej powiesz sobie STOP, tym większe szanse powodzenia. Stąd pewna osoba wymyśliła takie „chwyty”:

Gdy wracam do domu i nikogo w nim nie ma, a ja jestem zmęczony lub spotkało mnie coś przykrego mogę:

  • zadzwonić do mojej zaufanej osoby i rozmawiać, póki napięcie nie opadnie
  • wyjść z domu do biblioteki i poczytać książkę
  • pójść odwiedzić babcię.

Gdy się budzę w nocy:

  • mogę nie mieć tableta przy sobie. Np. mogę poprosić rodziców (bez wdawania się w szczegóły), że gdy się budzę w nocy, internet za bardzo mnie wciąga, dlatego wolę, żeby przez noc ładował się w ich pokoju. Jeszcze mnie pochwalą za rozsądek.
  • mogę mieć pod ręką książkę, komiks, a tablet odkładać do ładowania w innym pokoju, do tego stawiając na nim coś, co odstawiane może narobić hałasu i  pobudzić domowników, tak że zdążę ochłonąć.

Dlatego przygotowaliśmy też listę różnych rzeczy poprawiających nastrój. Wypisz sobie te, które uważasz, że mogą Ci pomóc. To lista stworzona przez uczestników terapii – gromadzona przez kilka lat, więc na pewno znajdziesz coś dla siebie.

Bogna Białecka - psycholog